23 lutego 2014

Tiger&Wolf | Outfits

Spodenki nn / Body choies.com / Okulary glitter
 Przepiękna pogoda pozwoliła mi dzisiaj na porobienie kilku zdjęć, gdyż z nimi było już licho. Niestety, obecnie nie mam fotografa (prócz samowyzwalacza - on zawsze jest) bo Daria, która zaproponowała mi, że pójdzie ze mną na zdjęcia, leży obecnie w gipsie (sport to zdrowie...) , a że późno wracam do domu to też już nie ma warunków do zdjęć. Wiosna już coraz bliżej, będzie dłużej jasno to łatwiej mi będzie zdjęcia robić.

W piątek byłam u przyjaciółki na urodzinach. Było bardzo fajnie, spotkałam się z osobami, których bardzo dawno nie widziałam. Po podstawówce każdy poszedł do innego gimnazjum i czasem trudno jest nam się spotkać, tym bardziej, że mieszkam od nich dosyć daleko i wracając codziennie do domu, nie mam za dużo czasu na spotkania.

Zaczynam łapać coraz większego lenia i coraz bardziej mi się to nie podoba. Do końca roku szkolnego jeszcze przeszło 4 miesiące... No... może 3, bo czerwiec jest już miesiącem podsumowań, więc już mniej nauki będzie. Już jedyne o czym marzę to wakacje... Czyżby kryzys drugiej klasy jak to nauczyciele sądzą ?

Spodnie sinsay / Bluza choies.com / Okulary glitter

15 lutego 2014

Valentine's Day | Lifestyle

Pierwszy tydzień, po dosyć długiej przerwie od szkoły, minął nawet dobrze. Było trochę nadrabiania zaległości i trzeba było się w tym wszystkim odnaleźć, ale dałam radę. Pogoda, chociaż niezbyt zimowa, dodała trochę energii i zapału do pracy. 

Wczoraj były walentynki, co chyba dosyć łatwo szło zauważyć. Pomimo 7 godzin w szkole i niezbyt "romantycznej" atmosfery ze względu na kartkówkę, którą zafundował nam ksiądz, jakoś udało się dotrwać do końca. Popołudnie spędziłam z Marcinem. Trafił do mnie również mały cudowny pluszak. Chyba do końca życia będę przekonana, że przytulanki to prezent na każdą okazję i zawsze wywołają uśmiech na twarzy.


 A wy jak spędziliście walentynki ?

9 lutego 2014

Koniec lenistwa | Lifestyle

Z dniem jutrzejszym wracam do szkoły po dosyć długiej przerwie. Po feriach zaraz się rozchorowałam i wyszło na to, że wolne miałam przez 3 tygodnie. Z jednej strony powinnam się cieszyć, ale bezczynne siedzenie w domu nie należy do przyjemności, szczególnie gdy za oknem taka piękna pogoda. Trochę trudno uwierzyć, że w środku zimy jest 10 stopni, a z końcem miesiąca może dobić aż do 20. Niby jest to trochę zaskakujące, że panuje taka pogoda, ale ja osobiście nie przepadam za mrozem, więc dla mnie jest ona jak najbardziej odpowiednia.

Na chwilę obecną znów mam braki w zdjęciach, związane z tym, że po prostu nie mam fotografa. Przez ferie udało mi się zaledwie 2 razy wyjść na zdjęcia, a liczyłam, że zrobię zapasy. Teraz wystarczy tylko czekać na trochę wolnego czasu i może uda mi się znaleźć jakąś osobę.



Zdjęcie, które udało mi się zrobić, gdy spadło trochę śniegu i były przymrozki. Niestety, nie mam obiektywu do makro, ale zdjęcia wychodzą nawet okay. A co sądzicie o obecnej wielkości zdjęć ? Wszystkie zdjęcia zmniejszam na komputerze do 900 px szerokości i wstawiam w tym rozmiarze, gdyż są dosyć dobre jakościowo.




7 lutego 2014

Słodkie ptysie | Przepisy

Dzisiaj przychodzę do was z przepysznym przepisem, który skradł moje serce i moich rodziców... Albo lepiej ujmując - skradł nasze podniebienia. Szybki, łatwy i tani. Mianowicie są to ptysie. Idealne na każdą okazję i bardzo lekkie, ale sycące. :)
Przepis zaczerpnięty ze strony Moje Wypieki, natomiast zdjęcia są mojego autorstwa.



Składniki na ciasto:
  • 1 szklanka wody (250 ml)
  • 125 g masła lub margaryny
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka
W rondelku z grubym dnem zagotować wodę z masłem lub margaryną. Na gotującą się wodę wsypać mąkę pszenną, energicznie mieszając, by całość się nie przypaliła. Ciasto jest gotowe gdy ma szklisty wygląd i odchodzi od ścianek garnka. Pozostawić do ostygnięcia.
Ostudzone ciasto zmiksować z jajkami, do gładkości. Ciasto przełożyć do worka cukierniczego z ozdobną końcówką w kształcie gwiazdki.
Na blaszkę wysmarowaną masłem wyciskać okrągłe porcje ciasta, w sporych odstępach (ciasto mocno rośnie).



Piec w temperaturze 200ºC przez około 20 - 30 minut (tak pisze w oryginalnym przepisie. Natomiast ja z Tatą piekłam je ok 40 min, gdyż ciasto było długo blade.) Po upieczeniu wystudzić, przekroić wzdłuż.




Ptysie nadziewamy bitą śmietaną, do której warto dodać 2-3 łyżki cukru pudru.